Sąd zgodził się na przymusowe doprowadzenie Zbigniewa Ziobry na posiedzenie komisji do spraw Pegasusa. “Nigdy nie ulegnę bezprawiu i przemocy. Nigdy dobrowolnie nie stawię się przed formalnie nieistniejącą komisją śledczą do spraw Pegasusa” — napisał na platformie X poseł PiS.
Po tym, jak na jaw wyszła ta sprawa, część polityków PiS chce ponoć zmiany kandydata na prezydenta. W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” ujawniła nowe wątki ws. apartamentu Deluxe w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, który za darmo miał zajmować Karol Nawrocki. Jedna z osób, które pracowały w części hotelowej muzeum, wspomina też o „statku miłości”.
Wiemy, że wielki boks to wielkie pieniądze. Przykłady mistrzów ringu pokazują, że skuteczne obijanie facjat konkurentom to całkiem dobra recepta na życie w luksusie. Karol Nawrocki co prawda wielkiej kariery w boksie nie zrobił, ale luksus zdążył pokochać. Niestety — wszystko wskazuje na to, że najbardziej kocha luksus na nasz koszt.
Legendy o dworskim stylu bycia Nawrockiego w czasie, gdy z nadania PiS kierował Muzeum II Wojny Światowej oraz w ostatnich latach, odkąd — także z nadania PiS, rzecz jasna — kieruje Instytutem Pamięci Narodowej. Podróże po całym świecie i drogie hotele to wszystko oczywiście dla dobra Polski. Także dla dobra Polski Nawrocki przez ponad pół roku korzystał z apartamentu Deluxe w kompleksie Muzeum II Wojny, choć jego prywatne mieszkanie mieściło się zaledwie 5 km dalej. Twierdzi, że z tej kwatery prowadził — padamy na ring ze śmiechu — “bardzo dynamiczną politykę międzynarodową”.
Dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej bezlitośnie rozprawiła się z tłumaczeniami Karola Nawrockiego dotyczącego apartamentu Deluxe w muzealnym kompleksie hotelowym. Nie dość, że jako dyrektor tej placówki, naraził ją na straty, to jeszcze mocno rozmija się z prawdą w swoich opowieściach.
Prokuratura badająca współpracę marki Red is Bad z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych chce, by jej twórca Paweł Szopa spędził kolejne miesiące w areszcie. Dłużej za kratkami na proces poczekają również aresztowani: w Londynie były szef RARS Michał Kuczmierowski i w Warszawie Hubert B., były dyrektor działu zakupów w agencji.
— Jeszcze Europa nie zginęła, póki my żyjemy — takimi słowami rozpoczął swoje przemówienie w Parlamencie Europejskim premier Donald Tusk. Wizyta w Brukseli ma związek z objęciem przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej. Po debacie premier wyszedł na mównicę, by odnieść się do kilku istotnych kwestii. Jego słowa na temat prawicy spotkały się z gorącym przyjęciem obecnych na sali posłów.